Fotografia to dziedzina, która nie jest w stanie obejść się bez odpowiedniego sprzętu, który fotografowie będą obsługiwać. Oczywiście jasnym jest, że początki nie były ciekawe i bardzo często mieliśmy do czynienia z bardzo prostymi konstrukcjami, które niemal w niczym nie przypominały naszych dzisiejszych aparatów. Po pierwsze, dawne aparaty były na tyle duże, że aby robić zdjęcia wymagające poruszania się ze sprzętem, konieczne były dwie osoby do jego obsługi. Przenoszenie było tak kłopotliwe, że zdjęcia w miejscach publicznych były naprawdę problemem. Dodatkowo jeśli chodzi o lampę błyskową, był to szybko-palny proszek, który po podłożeniu ognia dawał wielki błysk. Obsługa takich urządzeń była męcząca i wymagała dużo pracy. Nowoczesne aparaty nie różnią się już aż tak bardzo od siebie. Najpierw zaczęto wytwarzać aparaty opierające się na zasadzie działania tych pierwotnych, ale udoskonalone w tym względzie, że nie było konieczności wymieniania kliszy po każdym zdjęciu, czy używania łatwopalnych substancji. W tych nowszych aparatach montowane były małe klisze zawierające kilkanaście czy kilkadziesiąt błon światłoczułych na taśmie. Wymiana błony jeśli można tak to nazwać następowała przez przekręcenie pokrętła, przy czym tak naprawdę, przesuwała się tylko taśma. W ten prosty sposób otrzymywaliśmy kolejną błonę do naświetlenia. Aparaty takie miały już także wbudowaną lampę błyskową zasilaną energią elektryczną. Powodowało to brak konieczności noszenia ze sobą dużej ilości sprzętu, a dzięki temu otrzymaliśmy dla siebie aparaty, które można swobodnie nosić w kieszeni, dzięki czemu zdjęcia możemy robić niemal wszędzie i w każdej chwili, która tego wymaga. Nowością są aparaty cyfrowe, które pozwalają na robienie niemal dowolnych ilości zdjęć, ale konieczne jest dla nich o wiele więcej energii. Ale z kolei zdjęcie możemy obejrzeć natychmiast po zrobieniu i ocenić, czy jest ono dobre czy nie.

Tagi przypisane do tej notatki na blogu reportera-fotografa: , , , ,